Nasze realizacje

Krzyż Pańszczyźniany w Gorajcu

gorajec pansz

Na początku sierpnia, zrobiliśmy w Gorajcu otwarcie akcji „Dbajmy o kamieniarkę bruśnieńską”. Cztery osoby, ze stowarzyszenia i czterech wolontariuszy, zebrało się pod krzyżem pańszczyźnianym. Przez kilka godzin, odbywało się czyszczenie krzyża i porządkowanie okolicy. Mimo dość dużej grupy ludzi przy tak małym obiekcie, nie udało się do końca doczyścić tego pomnika. Z biegiem czasu, został on dokładnie wyczyszczony i okazało się, że jego front ma wżery i kamień się sypie. Zasięgając opinii kamieniarzy, ze Stowarzyszenia Magurycz, postanowiliśmy poddać go zabiegowi utwardzania powierzchni. We wrześniu, na miesiąc, krzyż został nasączony i zawinięty w folię. Ten zabieg przesunął naszą akcję informacyjną w czasie, na październik. To pierwsza nasza realizacja, związana z ratowaniem kamieniarki bruśnieńskiej. Okazało się, że gdyby jeszcze kilka lat nikt się nie zajął tym pomnikiem, cześć napisów zniknęłaby bezpowrotnie. Teraz w szczątkowej formie przetrwały one i można je podziwiać.

Krzyż gromadzki Brusno Nowe

brusno

Jedną z największych atrakcji Roztocza Wschodniego, jest cerkiew w ruinie i cmentarz wielonarodowościowy w Bruśnie Nowym. Między tymi dwoma obiektami, stoi cenny krzyż gromadzki. Niegdyś pielęgnowany, obecnie zaniedbany. Podjęto przy nim prace odkrzaczenia i wyczyszczenia z mchów i porostów. Przy tym krzyżu było minimum ingerencji. Dzieła wymycia krzyża dokonał deszcz. Z szarego i opalonego, nagle przemienił się w jaśniejący bielą. Ten krzyż pokazuje, że wystarczy szare krzyże, porośnięte mchami i porostami, wyszczotkować, usuwając rośliny, a deszcz potem sam go dokładnie wymyje.

Krzyż Kozija w Gorajcu

kozij

To jeden z tych krzyży, który był lepiony betonem. Dzięki temu stoi, ale utracił pewne walory widokowe. Był też pomalowany farbą emulsyjną, która w niektórych miejscach, mocno się wpiła w kamień i jej usuwanie wiązałoby się, ze zbyt dużą ingerencją. Mimo takich przeszkód, przez parę godzin udało się oczyścić krzyż, odsłonić całkowicie zalane napisy i uporządkować teren wokół. Teraz krzyż ten stanowi ozdobę peryferii Gorajca.

Krzyż z 1939 roku w Gorajcu

gor zerca

Oczyszczenie jego, trwało wiele godzin, gdyż sypiący się front, wymagał bardzo delikatnego podejścia. Krzyż, który może stanowić przykład, jak pod farbą postępuje korozja i kamień próchnieje. Z biegiem czasu korozja wżerała się coraz głębiej, w końcu niemal całkowicie wyżarła napisy. Sypią się też, niektóre elementy ozdobne. To jeden z takich krzyży, który powinien stanowić ostrzeżenie i przykład, co czeka wiele krzyży w całej okolicy, jeżeli jak najszybszej się nimi nie zajmiemy. Czas zrobi swoje, my musimy podjąć walkę właśnie z czasem.

Te cztery szczególne realizacje, pokazują ile trzeba włożyć chęci i czasu, by krzyż wrócił do stanu pierwotnego. Natomiast ochlapanie go farbą, często trwa nawet kilka minut! Z daleka wygląda jak nowy, świeci bielą. Ale to tylko pozory. Z bliska wygląda jak niekształtna bryła, a pod farbą często zaczynają się nieodwracalne procesy niszczące.

To tylko niektóre realizacje. Dopiero zaczęliśmy swoją działalność, ale od razu pokazała ona, że setki krzyży, które są w regonie, zanim doczeka się oczyszczenia, to może je spotkać przykry los. Dlatego, na podstawie doświadczeń z tym, co widzieliśmy podczas prac i jak daleko idące zmiany niszczące, zachodzą niemal na każdym krzyżu, postanowiliśmy podjąć inicjatywę, uświadamiającą lokalne społeczeństwo.

Czyśćmy krzyże, a nie woalujmy ich brud i nacieki. Dbajmy o kamieniarkę bruśnieńską, a nie odwalajmy przysłowiowej pańszczyzny!